czwartek, 10 kwietnia 2014

Krynica Morska i pobyty.pl

Ostatnio przez kilka dni przeglądałam oferty wyjazdu nad morze, ponieważ ciocia z wujkiem jadą i pomyśleli, żebyśmy z Kubusiem tez z nimi pojechali. Żeby Kubuś nawdychał się jodu i może jakoś tą odporność podreperujemy. Więc zaczęłam szukać noclegów. Po kilku rozmowach z ciocią wyszło, że mam wybrać coś pomiędzy Krynicą Morską, Mikoszewem, Sztutowem itd.... czyli strona pomiędzy Zatoką Gdańską a Zalewem Wiślanym. Z tego wszystkiego najładniejsza krajobrazowo wydala mi się właśnie Krynica, ale tylko dlatego, że z obu stron jest woda, a ja wodę kocham :)
     Napisałam kilkadziesiąt maili z zapytaniami dotyczącymi cen w konkretnym terminie. Ceny różne tak jak i warunki. Oczywiście nie pisałam do hoteli ***** tylko bardziej do pensjonatów i willi.Odpowiedzi otrzymywałam z różną częstotliwością. Ceny od 100,-pln za dwa pokoje 2-osobowe (jeden dla cioci i wujka i drugi dla mnie z Kubusiem). Zdziwiło mnie, ze są miejsca w których płaci się za małe dziecko... nawet do 12 lat ok 30,-pln/doba. W końcu trafiłam na ofertę na Gruperze. Apartamenty 349,-pln za kupon o wartości 700,-pln. Więc co.. kupiłam - bo ta cena dotyczyła pobytu 6 dniowego (5 noclegów) za apartament. Idąc za ciosem zarezerwowałam apartametnt z widokiem na morze, który co prawda był droższy niż te 700,-pln, ale to nie problem dopłacić 150,-pln. Oczywiście wszystko bookowałam w niedziele, kiedy nikt nie pracował.. ani w gruperze, ani na portalu pobyty.pl - gdzie zrobiłam rezerwację - taki był odnośnik na Gruperze. Dzwoniąc w poniedziałek z zapytaniem odnośnie tego jak uwzględniona jest zniżka z Grupera otrzymałam odpowiedź, ze kupon nie uwzględnia apartamentów z widokiem na morze... więc pytam:
- A jest to gdzieś napisane w ofercie, ze nie uwzględnia?
- Nie, ale nie ma nigdzie napisane, że uwzględnia.
I wkurzysz się? Więc w poniedziałek, odkręcałam wszystko i zmienialiśmy apartament. Wystrój jest troszkę gorszy, ale podobno z częściowym widokiem na morze i promenadę - liczę, że z balkonem :) Jak wrócimy albo jak będę miała net tak na miejscu to wkleję Wam widok z okna :)

Czy Wy też mieliscie kiedyś podobne "niedomówienia" na stronach podobnych do Grupera, Groupona itd?

wtorek, 8 kwietnia 2014

I znowu szpital

     Liczę, że Nasze choróbska oddaliły się od Nas raz na zawsze.. a na pewno raz na jakiś czas. MACIE MOŻE SPRAWDZONE SPOSOBY NA PODNIESIENIE ODPORNOŚCI?? Tym razem po rotawirusie i anginie przyszedł czas na zapalenie płuc.Nie mam ochoty opisywać dokładnie i prawie dzień po dniu, bo szkoda o tym pisać... 5 razy na dobę inhalacje, dwa razy dziennie wyciąganie śluzu z noska za pomocą wężyka - i nie był on wsuwany do noska płytko.. sama w domu nie wprowadziłabym tak głęboko ;/ Ale tak trza i dzięki temu szybciej Kubuś doszedł do siebie. W szpitalu spędziliśmy 10 dni... Problem z żyłam był również. I znowu było kłucie Kubusia na cztery kopyta. Na szczęście pielęgniarki były w porządki i trafiłam na super "współlokatorkę" więc pewnie dlatego jakoś wszyscy przeżyliśmy.
      Codziennie rano było ważenie. Pewnego dnia weszła jedna pielęgniarka z komunikatem: " Rozbieramy dzieci do ważenie" wiec co... rozbieramy się. Wjechała inna pielęgniarka z dwoma stażystkami i wagą. Podłączyły. Najpierw ważyła się Natalka - córeczka "współlokatorki", bo dziewczynki mają pierwszeństwo :) Wiec my już rozebrani, czekamy. Wzięłam Kubusia na biodro i patrzmy jak 6-cio miesięczna Natalka niespokojnie leży na wadze... i co.... nagle poczułam ciepło...Kubuś nie zdążył w pieluszkę to olał mamusie :) Na szczęście miałam bluzkę na przebranie, ale spodni już nie hahahahaha

     Ostatnim czasem straciłam całą masę zdjęć z tel, bo musiałam sformatować kartę ;/ z reszta ostatnio jestem na bakier z elektroniką. Komputer się wiesza, telefon nie zawsze zadziała, instrukcja do lustrzanki jeszcze nie przejrzana, a boję się kombinować coś na własna rękę, bo ustawień jest za dużo - tzn dla mnie.

wtorek, 1 kwietnia 2014

Plan na kwiecień

     Kolejny szybkiszybki miesiąc spędzony na nauce :) Czyli na czymś pożytecznym, a nie od dziś wiadomo, że człowiekowi zajętemu czas szybko leci i o to chodzi :) Ale spokojnie... momenty na zwolnionych obrotach też były :) Poza tym ostatnie 2 tyg spędzone w szpitalu z małym znowu dały w kość (ale o tym później). Oby był to koniec "turystyki szpitalnej" ;/

Kolejny planplan. KWIECIEŃ:
1. Kurs Dietetyki - ciąg dalszy
2. Kurs Dietetyka i odchudzanie
3. Zwiększenie odporności u synka - ciąg dalszy ;/
4. Kupić synkowi rowerek :)
5.  Samochód do mechanika - żeby na majówkę gdzieś wybyć :)
6. Ułożyć planplan treningowy - bieganie
7. Wyjść z domu i biegać zgodnie z planem
8. Dodatkowy trening w domu
9. Chudnąć ok. 1 kg / tydzień
Póki co tyle... bo mam zaległości z poprzedniego miesiąca. choćby w oglądaniu filmów.





niedziela, 16 marca 2014

Trening na marzec

 Trening to może za duże słowo, ale znalazłam dla siebie super cardio, które chętnie będę robiła :) Może komuś się przyda. Ćwiczenia zmieniaja się co kilkadziesiąt sekund :) Więc szybko się nie znudzą :)



No i plan. Na szczęście do wykonania bez problemu.. zważając na to, że czasu mam jedynie 2 godz (choć nie zawsze) i sporo rzeczy do zrobienia :)



A Wy jak przygotowujecie się do nadejścia lata?? Czas najwyższy zacząć :)

A poza tym wszystkim od kwietnia wracam z postami z urodą, dbaniem o siebie (bo w tym kierunku chcę prowadzić tego bloga) i oczywiście fit - przez co sama będę się uczyła :) A ta wiedza na pewno mi się przyda i myślę, że i Was zaciekawi :)

Do tego od ponad tygodnia zmagaliśmy się z anginą Kubusia... Odporność spadła znacznie...Teraz podaję mu Biovital Kinder z wit D3 i dodatkowa ilością wapnia. Tak wiem.. to jest od 3 roku życia dlatego Kubuś dostaje połowę dawki. Powiedzcie mi jeszcze mamuśki jak Wy dbacie o odporność maluszków?? A może Tran Mollers Baby?? 


środa, 5 marca 2014

Szpital cz. II

Oczywiście następnego dnia rano przyszła pielęgniarka z kroplówką. Na moje słowa, ze my nie mamy welflonu powiedziała, że ona musi założyć kroplówkę i już! Powiedziałam, żeby poszła się dopytać.. kiedy wróciła oznajmiła, że kroplówka ma być i że "dr."zleciła badania. Więc będą Go jeszcze kłuli... jeśli uda im się to wstawią welflon i z niego pobiorą krew na badania. Szkoda tylko, że "dr." dzień wcześniej mówiła, żebym po prostu dawała mu pić. A tu zmiana... 
Oczywiście wzięli Kubusia znowu do zabiegowego i znowu płacz i ryk. Masakra.. a ja znowu flugałam pod nosem... Pobrały mało krwi,ale coś miały.. Następnego dnia podczas obchodu zapytałam "dr." jak badania wyszły to zaczęła kręcić głową, że no tak nie wszystko wyszło, bo mało krwi, ale jakies gastro..cos wyszło ok.. I jestem ciekawa czy rzeczywiście robiły jakieś badania czy chciały sobie Go pokłóć raz jeszcze...

Na szczęście wyszliśmy i juz 1,5 tygodnia męczymy się z katarem. Zdrowiejemy na szczęście.
Ostatniej nocy jak spałam na podłodze - przeziębiłam się i tak się ciągnie...;/ Swoja drogą nie sądziłam, ze będę jeszcze kiedyś spała w śpiworze :P

A poza tym zajęłam się kursami z dietetyki, a konkretniej dietetyka i dietetyka sportowa - dlatego też mało piszę.. jeszcze kilka kursów przede mną, ale obiecuję jak skończę to wszystko wpaść do Was :)

wtorek, 25 lutego 2014

Szpital cz.I

Wiec pobyt w szpitalu za Nami. Od trzech tygodni walczyliśmy z rotawirusem. Za pierwszym razem wymioty w nocy i silne biegunki za dnia zmuszały nas na wizytę u pediatry. Przepisała probiotyki z płynem nawadniającym i na pierwszy okres było to wystarczające. Oczywiście dochodziła Smecta i Nifuroksazyd. Wyleczyliśmy się ale po kilku dniach mama dala Kubusiowi kawałek surowego jabłuszka i znowu powróciły nie mile widziane wymioty w nocy i biegunki za dnia. Pierwsze kroki znowu do pediatry. Leki przepisane te same tylko ze tym razem dwa różne probiotyki i płyn nawadniający. Niestety dopadła Nas gorączka. Tak. To w sumie nie była wysoka temperatura,bo bagatela 38,4 st (podobno u maluchów to nic) - ja miałam inne zdanie...wiec Nurofen podziałał.
Następnego dnia od rana Kubuś słabiutki, temp 38,6...wiec jedziemy z mama na pomoc świateczna. Tam Pani dr przepisała antybiotyk na "zaczerwienione" gardło rzekomo... Luźnych kupek ponad 10 dziennie, więc w poniedziałek do pediatry. Oczywiście antybiotyk przepisany niepotrzebnie...Dostaliśmy skierowanie do szpitala.
Wróciłam z Kubusiem do domy, żeby spakować torbę. Wzięłam też coś do jedzenia, żebyśmy nie musieli wołać hahah więc wzięłam biszkopty i jakieś herbatniki. Zostaliśmy przyjęci, choć podobno wcale nie było takiej potrzeby, ale powiedziałam, że chciałabym zrobić testy czy to wirus czy bakteria. No i zostaliśmy. Zanim poszliśmy jeszcze do łóżeczka to Panie pielęgniarki wzięły Kubusia, żeby pobrać mu krew i założyć welflon. Zastanawiałam się czy to normalne, że zabierają dziecko... Oczywiście płacz i krzyk było słychać... :( Kubuś niestety nie ma żyłek po mnie wiec szukały, szukały i wbić się nie mogły, ale udało się.
Dostaliśmy łózko na korytarzu, bo czekaliśmy na wolne miejsca w pokojach. Po kilku godzinach doczekaliśmy się. W między czasie czas umilały Nam dwie kroplówki.
Na szczęście szpital jest bardzo blisko położony, bo od domu dwie ulice dalej a od babci jedna hahah więc zazwyczaj ktoś u Nas był. A to babcia przyniosła obiadek, a to mama później przyjechała mnie zmienić, żebym pojechała się wykąpać w domu. Tak łazienka była... ale..:)
Kubuś następnego dnia dostał jedną kroplówkę, bo na drugą welflon był już zapchany... i co zrobiły? Wyjęły mu ten i szukały miejsca na kolejny... gdzie szukały? Na rączkach i na nóżkach. Kurw*** strzelałam pod nosek jak stałam pod zabiegowym i słyszałam jak płacze... Masakra. Nie udało się. Pani "Dr"  powiedziała, żeby tak Go nawadniała. Na szczęście chciał pic wiec raczej problemu nie było. Oczywiście siniaki były.. wiec moja mama mówi do "Dr", żeby te miejsca posmarować heparyną. na co "dr." powiedziała, ze heparyna jest do celów estetycznych.. po prostu, żeby szybciej się zagoiło, a jego to nie boli więc nie ma potrzeby...

sobota, 1 lutego 2014

WITAMINA A

Ten miesiąc chciałabym poświęcić na witaminy... Myślę, że będzie to przydatne dla wielu a i ja się czegoś mądrego dowiem :)

Witamina A to grupa związków chemicznych rozpuszczających się w tłuszczach, której najważniejszym związkiem jest Retinol (stąd też jej druga nazwa). Odkryta została w 1931 roku, natomiast zaraz po II wojnie światowej rozpoczęto jest przemysłową produkcję na skalę światową. Jej obecność staje się kluczowa w zachowaniu zdrowia wszelkich miękkich tkanek organizmu jak: skóra, paznokcie, oczy, błony śluzowe czy włosy. Witamina ta jest magazynowana w organizmie, więc nie ma konieczności codziennego jej uzupełniania. Skutki jej braku znane były już w starożytności i nazywane były kurzą ślepotą.
Struktura Retinolu
Struktura Retinolu - główna postać witaminy A, Źródło: Wikipedia

FUNKCJE WITAMINY A

  • regulacja wzrostu i funkcjonowania komórek tkanki nabłonkowej,
  • odpowiada za stan skóry, włosów i paznokci,
  • reguluje aktywność tkanki kostnej w tym zębów,
  • obniża poziom choresterolu we krwi i wspomaga funkcjonowanie układu krwionośnego,
  • udział w gospodarce hormonalnej (hamowanie wydzielania tyroksyny - tarczyca),
  • warunkuje rozwój komórek rozrodczych,
  • czynnik wzrostu (współdziała z hormonem wzrostu) - zwłaszcza u dzieci,
  • udział w odbieraniu bodźców wzrokowych.

NIEDOBÓR (HIPOWITAMINOZA) WITAMINY A

Najczęstszymi problemami związanymi z niedoborem witaminy A są:
  • problemy ze skórą i naskórkiem (kruche paznokcie, łuszczyca, rogowacenie dłoni i stóp, wysypki),
  • problemy z włosami (suche, łamliwe włosy, łysienie plackowate),
  • problemy ze wzrokiem (pogorszenie wzroku, kurza ślepota - ślepota zmierzchowa),
  • rogowacenie przewodu pokarmowego (brak apetytu, skłonności do biegunek),
  • porowatość kości oraz zanik miazgi zębowej i zębiny,
  • zahamowanie wzrostu u dzieci.
Z uwagi na spore zapasy witaminy A w wątrobie objawy niedoboru pojawiają się dopiero po kilku miesiącach od jej braku w spożywanym pokarmie.
Niedobór witaminy A
Niedobór witaminy A na świecie, Źródło: Wikipedia, Autor: Petaholmes

PRZEDAWKOWANIE (HIPERWITAMINOZA) WITAMINY A

W przypadku nadmiernego spożywania witamy przez dłuższy czas mogą wystąpić zatrucia przewlekłe. Na początku zbyt duża ilości witaminy A w organizmie objawia się:
  • drażliwością,
  • zmniejszonym apetytem,
  • swędzeniem,
Przy dłuższym utrzymywaniu się nadmiaru witaminy A mogą pojawić się objawy:
  • zmęczenie,
  • wypadanie włosów,
  • bóle stawów i bóle kostne,
  • zaburzenia w pracy wątroby i śledziony,
  • zmniejszone uwapnienie kości mogące skutkować osteoporozą,
  • w przypadku kobiet w ciąży hiperwitaminoza może skutkować wadami wrodzonymi u dzieci.
Istnieją przypadki śmiertelne spowodowane hiperwitaminozą A, spowodowane głównie spożyciem wątroby niektórych zwierząt. Głównie zwierzęta polarne mają wysokie stężenie tej witaminy - wątroba niedźwiedzia polarnego zawiera śmiertelną ilość witaminy A. W 100g znajduje się 1 800 000 [IU] - przekracza to ponad 300 razy dzienne zapotrzebowanie człowieka na tą witaminę.

ŹRÓDŁA WITAMINY A

Głównym źródłem witaminy A dla człowieka jest spożywanie wraz z pokarmem pochodzenia roślinnego prowitaminy A. Innymi ważnym źródłami są wątroby zwierząt (rzecz jasna poza polarnymi) oraz produkty mleczne. Dzienna dawka witaminy A to (wyrażona w różnych jednostkach): 1,5 [mg] - 1500 [µg] - 5000 [IU].
Tabela: Zawartość witaminy A w poszczególnych produktach (na 100g produktu) w [µg]:
Produkt[µg]
Tran18 000
Wątroba drobiowa9 700
Wątroba wołowa8 800
Marchew1 650
Natka pietruszki990
Masło800
Szpinak700
Dynia472
Jajko375
Sałata144
Pomidor123